Jesienny dzień
reklamaZawsze miałem opory odnośnie zapożyczania się. Dlatego niechętnie czytam ekonomiczne dodatki do przeróżnych polskich dzienników. „Kredyty hipoteczne”, Kredyty samochodowe” etc., ta terminologia działa na mnie skrajnie negatywnie. To chyba efekt moich niedobrych doświadczeń z instytucjami finansowymi. Kiedyś każda wizyta w moim banku kończyła się godzinnym czekaniem w kolejce. Nierzadko okazywało się, że Pani kasjerka/doradca zupełnie nie potrafiła mi pomóc. Banki mnie straszą. Gdy kupuje gazetę w sklepie każe sprzedawczyni zachować sobie dodatek gospodarczy. Czasem o tym zapomnę, wtedy część gazety po prostu wyrzucam do śmieci. Dziś właśnie o tym zapomniałem. A gazeta była nadzwyczaj ciekawa. Pisali o wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, konflikcie zbrojnym w Afganistanie, próbach jądrowych w Iranie. W środku znalazłem obszerny tekst mojego ulubionego publicysty. Postanowiłem nawet napisać list do redakcji. W tym celu kupiłem sobie brulion z czystymi kartkami i pióro kulkowe. Potem poszedłem do biblioteki popisać.
Hasła: banki, kredyty, kredyty hipoteczne, kredyty samochodowe
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.

