domofony
reklamaKiedyś, kilka lat temu, kiedy do polskich bloków, a właściwie do klatek schodowych zaczęto masowo montować domofony największą frajdę miały dzieci. Otóż od tego czasu można było zrobić psikusa, zadzwonić w środku nocy do sąsiada, którego się szczerze nie lubiło. Na ludzi padł biały strach, że od tej pory nie będą mogli nocy spać spokojnie, tylko, co jakiś czas gówniarz sąsiada zadzwoni żeby nas obudzić. Po kilku tygodniach jednak robienie dowcipów przestało sprawiać przyjemność, a ludzie zrozumieli, że takie rozwiązania przyczyniły się do podniesienia bezpieczeństwa mieszkańców. Dodatkowym plusem, jaki odkryli, co sprytniejsi mieszkańcy było potraktowanie nowych urządzeń, jako podsłuchy osób stojących i rozmawiających przed klatką. Można było dowiedzieć się o nowych plotkach, jakie to nasze są dziadki roznoszą po okolicy. W tym celu wystarczyło podnieść słuchawkę w chwili, gdy spotkały się dwie lub więcej są dziadek, a osiedlowe nowinki były na wyciągnięcie ręki, a raczej na przystawienie ucha.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.

