Chiny i chińscy tłumacze
reklamaGospodarka chińska rośnie w siłę. Przyciąga wzrok zachodnich firm, które pragną nawiązać kontakty zagraniczne z przedsiębiorstwami chińskimi.
Ekonomiści są zgodni - Chiny stają się poważnym graczem na światowym rynku. Rozwój gospodarczy Państwa Środka jest fascynujący dla analityków, ponieważ trudno przewidzieć kiedy i jak Chiny wysuną się na prowadzenie.
Sektor kreatywny w Chinach dopiero raczkuje i model chińskich przedsiębiorstw bardziej przypomina industrializującą się Europę sprzed ponad stu lat. By zdetronizować Amerykę, muszą położyć większy nacisk na tworzenie, kreowanie, a nie wytwarzanie. Na razie Chiny pozostają fabryką świata.
Nim to się jednak stanie i Chiny zajmą miejsce USA czy Japonii, a na świecie pojawią się “nowe Chiny” - kraj, który przejmie rolę światowej fabryki, Chiny są doskonałym miejscem na prowadzenie współpracy.
Przed polskimi przedsiębiorstwami stoi ekscytująca perspektywa - z racji na swoje geopolityczne położenie, Polska może być interesującym partnerem dla Chin.
Polscy przedsiębiorcy w zdecydowanej większości pamiętają czasy PRL, więc łatwiej jest im odnieść się do zasad i sposobu funkcjonowania ChRL, Chińskiej Republiki Ludowej, niż np. Amerykanom.
Z kolei dla Chińczyków, Polska może być łącznikiem z rynkiem Europy Zachodniej, Wschodniej, Północnej i Południowej.
Tylko jak zdobyć właściwe kontakty? Czy angielski w tamtych stronach świata też jest uznawany za realnie działające esperanto?
Z jednej strony, logika nakazywałaby, aby angielski i w Chinach był na porządku dziennym. W końcu to w Chinach Ameryka outsourcinguje swoją produkcję. Niestety nie jest to takie oczywiste i logiczne.
Znajomość angielskiego wśród Chińczyków stoi na fatalnym poziomie. Co więcej, nie ufając swoim u cudzym umiejętnościom językowym, większość chińskich firm zastrzega, że to umowa w języku chińskim ma nadrzędne znaczenie.
Polski przedsiębiorca szukający chińskich kontrahentów musi więc znać język chiński.
Nawet najlepszy kurs języka chińskiego nie umożliwi nam opanowanie go w zadowalającym stopniu. Na szczęście jest opcja, która rozwiązuje problem dostępu do chińskiego. Oczywiście chodzi o tłumaczy.
Chińczyk posługujący się nabytą umiejętnością mówienia po polsku, wciąż jest rzadkością. Niewielu Chińczyków wybiera tak niszowy język jak polski. Co więcej, system edukacyjny jest tak skonstruowany w ChRL, że studiowanie innych języków niż np. angielski jest znacznie tańsze, a zarazem kierunki takie jak polonistyka są znacznie mniej oblegane i dla wielu studentów stanowią koło ratunkowe. Chiński tłumacz powinien więc być Polakiem, który odpowiednio opanował chiński. Dzięki współpracy z Polakiem, unikniemy też potencjalnej sytuacji, w której Chińczyk staje po stronie Chińczyka. Zdarzają się bowiem tak absurdalne sytuacje, jak uleganie naciskom drugiej strony i tłumacz, który powinien być po naszej stronie, lub co najmniej neutralny - staje po stronie rodaków.

